Przeszczep serca

Serce to jeden z najistotniejszych organów naszego ciała. Nasze życie zależy od rytmicznego tempa pracy tego mięśnia. Jak z każdym organem również i ono może przestać prawidłowo pracować, albo wskutek uszkodzenia mechanicznego, albo chorób i wrodzonych wad. Wtedy najczęściej trzeba ingerować w tempie natychmiastowym. Wszystko zależy od skali problemu, można podać leki stymulujące odpowiednie tempo pracy, zastosować zabieg udrażniający zatkane żyły, a od kilku dekad w skrajnej sytuacji przeprowadzić transplantacje serca. Operacja ryzykowny, ale kiedy stawką jest życie pacjenta, wyszkolony personel medyczny gotowy jest zrobić wszystko co w ich mocy, aby sprostać wyzwaniu.

Jak niejedno odkrycie w świecie medycyny również transplantacja serca przez długi czas było tematem tabu. Środowisko podzielone było na lekarzy uważający zabieg za zbyt okrutny i ryzykowny, dający co najwyżej fałszywą nadzieje pacjentowi i jego rodzinie, oraz odważnych pionierów, którzy chcieli udoskonalić medycynę dla dobra pacjentów. Historia pokazała, że racja stała po stronie tej drugiej grupy. Pierwszy skuteczny zabieg przeszczepu serca został przeprowadzony przez Christiana Barnarda w klinice w Kapsztadzie 3 grudnia 1967 roku. Niestety pacjent zmarł po 18 dniach od operacji. Jak się okazało przyczyną zgonu było zapalenie płuc. Leki mające zapobiegać odrzuceniu nowego organu osłabiły organizm 53 letniego Louisa Washkansky’ego do takiego stopnia, że nie był sobie w stanie poradzić z infekcją. Na tym etapie technika transplantacji była w wielu miejscach niedopracowana. Stosowanie obiegu pozaustrojowego było przełomem, ale odpowiednie dawkowanie leków i mechanizmy pozyskiwania organów pozostawały wiele do życzenia. Kolejną słynną próbą Branarda datuje się na drugiego 2 stycznia 1968 roku. Pacjentem był śmiertelnie chory dr Philip Blaiberg. Doktor żył po zabiegu jeszcze przez 19 miesięcy i stanowił swojego rodzaju rekord w tej dziedzinie. Dokonania Branarda pokazały innym lekarzom, że zabieg jest możliwy do przeprowadzenia i pomaga wydłużyć życie śmiertelnie chorych pacjentów. W Polsce pierwszą próbę przeszczepu dokonał prof. Jan Moll, niestety po operacji z dnia 4 stycznia 1969 roku pacjent zmarł. Profesor spotkał się z takimi samymi problemami jakimi jego kolega po fachu. Media nie obeszły się łaskawie z Mollem i przez to niewiele osób było gotowych kontynuować jego przedsięwzięcie. Dopiero Zbigniew Religa postanowił nie słuchać ostrzeżeń kolegów i przełożonych. 5 listopada 1985 roku przeprowadził swoją pierwszą udaną operacje. Pacjent co prawda przeżył dwa miesiące po operacji, ale był to kolejny krok pomagający rozwinąć tą dziedzinę medycyny. Odpowiednie dopasowanie dawek leków przeciw odrzutowych i opracowanie całego mechanizmu dobierania dawców do pacjentów pozwoliło Relidze odniesieniu swojego największego sukcesu. W lipcu 1987 roku Roman Wewiór otrzymał drugą szansę od życia. Po operacji pacjent szybko powrócił do zdrowia i pełnej sprawności. Lata od pierwszego spotkania z dr. Religą wspomina jaki był wtedy przepełniony strachem i nadzieją, oraz jaka radość przepełniała go po dojściu do zdrowia.

Jak każda dziedzina medycyny również transplantologia musiała przejść długą drogę, żeby dziś lekarze mogli nieść pomoc tym, dla których kilka dekad temu nie było już nadziei.

 

Artykuł powstał przy współpracy z kardiochirurgiem, dr. n. med. Tomaszem Urbanowiczem, który prowadzi gabinet kardiolog w Poznaniu.

Dodaj komentarz